sobota, 15 stycznia 2011

Gallus gallus...

Gallus gallus domesticus to ptak z rodziny kurowatych. Chciałoby się napisać stary jak świat, gdyż udomowienie tego dwunoga, nastąpiło najprawdopodobniej w III tysiącleciu przed J. Chr.
Już w Biskupinie podczas wykopalisk znaleziono kości kury, czyli żyje ona z nami Polakami od początku!
Ras mamy około osiemdziesięciu podzielonych na kilka grup o różnorodnych zastosowaniach. Spotykamy: kury mięsne, ogólnoużytkowe, amatorskie, a wśród nich różne dziwne jak Breda, Brodacz appencelski, Jitokko, Maran, Sumatra, Sussex czy Tuzo. Znalazła się i bardzo elegancka: Kura jedwabista, oryginalna: Zielononóżka kuropatwiana czy Gołoszyjka, ale teraz dopiero, w tej chwili powstaje Kura miejska! Takiej jeszcze nie było. A Kura ta różni się od innych nie tylko wyglądem zewnętrznym, lecz również i przede wszystkim wnętrzem, gdyż jej pokarmem są ziarenka. Tak i owszem. Lecz ziarenka niezwykłe i niepowtarzalne, ziarenka duchowe, karma sporządzona według specjalnej receptury:
  • 1 kg mieszanki Starego i Nowego Testamentu,
  • pęczek naśladowania Najświętszej Maryi Panny,
  • 2 szklanki miłości Bożej i bliźniego,
  • 7 łyżek wpatrywania się w cnoty św. Józefa,
  • szczypta słów świętych i błogosławionych,
  • polewa z wiary i nadziei,
  • krem z ufności,
  • posypane dobrymi radami.
Oto nasza Kura miejska: trochę wszystkiego. Czasem zerknie na żywot któregoś ze świętych, podpatrzy nowy wzór na serwetkę pięknie haftowaną, wykryje nowy przepis na ciasto, ciekawostkę z historii, zasadę savoir vivre, oryginalnego szydełkowego stworka, niekiedy zagdacze próbując znaleźć odpowiedź na filozoficzny problem dotyczący czasu, albo gdzie jest granica między dobrem a złem, a innym razem zostawi wszystko w kącie i pójdzie się zabawić, oczywiście zgodnie z zasadami kurzej moralności :)
A teraz Kura miejska zaprasza na kolejne dania sporządzone według starej podanej wyżej receptury.
s. Maksymiliana

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz