wtorek, 18 stycznia 2011

Każda kurka stroi piórka...

Każda z nas chce być piękna, a bywają dni, że i piękniejsza od samej siebie :)

Jakiś czas temu miałam kryzys, że chciałam ścinać włosy, ale w internecie natrafiłam na filmik pokazujący jak zrobić fryzurę trzymającą się na jednej pałeczce i to mnie zainspirowało, aby włosów jednak nie ścinać i wypróbować wszystkie fryzury zamieszczone na poniższej stronie. To dopiero wyzwanie!

http://isaetno.free.fr/
lub w wersji anglojęzycznej
http://isaetno.free.fr/indexeng.html

Próbowałam najpierw na długopisie aby się trzymały, później kupiłam pałeczki chińskie - piękne kolorowe i już jest bardziej stylowo... Przyznam się, że nawet 2 razy do pomocy zatrudniłam... szydełko! :)

Roczek

Dokładnie dwanaście miesięcy temu 18 styczeń przypadał w poniedziałek. Atrybutem grupy spotykającej się tego dnia po raz pierwszy Pod Gryfami, była igła i mulina. Czas zmienia wiele rzeczy i atrybuty wzbogaciły się o szydełko i kordonek.

Wiele się działo, jeszcze więcej powstało pomysłów, których część czeka w kolejce jako dzieła częściowo dopiero zrealizowane. Jedno przebija wszystkie, nadal aktualne, nadal pociągające, bo dzieło Boże w nas, w każdej z osobna i we wszystkich razem: mamy być święte! Nie jest istotne czy stanie się to poprzez bardzo poważne zadania, mniej ważne lub całkiem błahe. Wyszywanie, szydełkowanie, wysłuchanie opowieści o świętych, udział w pobożnej dyskusji lub takiej, wymagającej większego natężenia umysłu, a czasem po prostu dobry humor, uśmiech i radość, które oddalą smutki sąsiadki. Wszystko AMDG!

Mamy roczek! Trochę niezdarnie, ale już chodzimy. Pierwsze kroki za nami. A przecież ten pierwszy jest najtrudniejszy. Nadal jesteśmy całkiem małe, słabe i delikatne, lecz św. Maksymilian mówi: „Czasem ktoś spyta samego siebie: jakże masz odwagę starać się o to, aby być świętym, będąc tak słabym? Właśnie im kto słabszy, tym lepiej.” Takie maleństwo z wyciągniętymi rączętami… czyż Najświętsza Panna Maryja, najlepsza z matek, nie weźmie go w swe ramiona? Czyż właśnie takiego nie ukocha miłością tak wspaniałą, że nie chce się już innej? A potem czyż nie zaniesie do Swego Syna, nie włoży do Jego Najświętszego Serca, nie zamknie w tej Skarbnicy i Źródle miłości? To może lepiej zostać taką małą, by móc korzystać z uprzywilejowanego miejsca pozostawionego w Bożym Sercu dla tych najmniejszych? Wystarczy tylko kochać jak dziecko, ufać jak dziecko, pragnąć jak dziecko… tylko wtedy okaże się, że dziecięca miłość nie zna granic, głębia ufności nie zna dna, a pragnienia są tak olbrzymie, jak olbrzymie jest dziecięce serce.

sobota, 15 stycznia 2011

Gallus gallus...

Gallus gallus domesticus to ptak z rodziny kurowatych. Chciałoby się napisać stary jak świat, gdyż udomowienie tego dwunoga, nastąpiło najprawdopodobniej w III tysiącleciu przed J. Chr.
Już w Biskupinie podczas wykopalisk znaleziono kości kury, czyli żyje ona z nami Polakami od początku!
Ras mamy około osiemdziesięciu podzielonych na kilka grup o różnorodnych zastosowaniach. Spotykamy: kury mięsne, ogólnoużytkowe, amatorskie, a wśród nich różne dziwne jak Breda, Brodacz appencelski, Jitokko, Maran, Sumatra, Sussex czy Tuzo. Znalazła się i bardzo elegancka: Kura jedwabista, oryginalna: Zielononóżka kuropatwiana czy Gołoszyjka, ale teraz dopiero, w tej chwili powstaje Kura miejska! Takiej jeszcze nie było. A Kura ta różni się od innych nie tylko wyglądem zewnętrznym, lecz również i przede wszystkim wnętrzem, gdyż jej pokarmem są ziarenka. Tak i owszem. Lecz ziarenka niezwykłe i niepowtarzalne, ziarenka duchowe, karma sporządzona według specjalnej receptury:
  • 1 kg mieszanki Starego i Nowego Testamentu,
  • pęczek naśladowania Najświętszej Maryi Panny,
  • 2 szklanki miłości Bożej i bliźniego,
  • 7 łyżek wpatrywania się w cnoty św. Józefa,
  • szczypta słów świętych i błogosławionych,
  • polewa z wiary i nadziei,
  • krem z ufności,
  • posypane dobrymi radami.
Oto nasza Kura miejska: trochę wszystkiego. Czasem zerknie na żywot któregoś ze świętych, podpatrzy nowy wzór na serwetkę pięknie haftowaną, wykryje nowy przepis na ciasto, ciekawostkę z historii, zasadę savoir vivre, oryginalnego szydełkowego stworka, niekiedy zagdacze próbując znaleźć odpowiedź na filozoficzny problem dotyczący czasu, albo gdzie jest granica między dobrem a złem, a innym razem zostawi wszystko w kącie i pójdzie się zabawić, oczywiście zgodnie z zasadami kurzej moralności :)
A teraz Kura miejska zaprasza na kolejne dania sporządzone według starej podanej wyżej receptury.
s. Maksymiliana